Wyglądała jak dobroduszna babcia. Grała postacie, które jednocześnie wyglądały jak dobroduszne babcie. Ale lady Margaret Rutherford nie była zwyczajna.
Urodzona 11 maja 1892 roku w Londynie, całe życie doskonaliła sztukę bycia czarująco dziwną. Zmarła w Chalfont St Peter w Buckinghamshire 22 maja 1972 roku. W międzyczasie stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy brytyjskiego show-biznesu.
Jej droga na scenę nie była prosta. Nie zaczynała w szkole teatralnej. Zaczęła w klasie. Rutherford uczył gry na fortepianie przez pięć lat. Następnie przez kolejne trzy lata uczyła dykcji. W ten sposób w 1925 roku trafiła do szkoły Old Vic w Londynie, gdzie studiowała teatr.
Londyńska scena szybko ją zaakceptowała. Na początku lat trzydziestych często występowała. Krytycy zwrócili na nią uwagę. Zauważyli ją w 1934 roku, kiedy zagrała rolę w sztuce Henrika Ibsena Solnes the Builder. Prawdziwy przełom nastąpił jednak później. W 1938 roku wcieliła się w rolę niezwykłej Miss Biju Furs w przedstawieniu Wiosenne Spotkanie. To było szczęście.
Podtrzymała tę dynamikę. W 1939 roku zagrała Miss Prism w sztuce Oscara Wilde’a Bądźmy poważni na serio. Zagrała tę rolę tak dobrze, że powtórzyła tę rolę na ekranie w 1952 roku. Następnie w 1941 roku wystawiono sztukę Noëla Cowarda Ghost. Grała średnią rowerzystkę. Zagrała tę samą rolę w adaptacji filmowej z 1945 roku.
Kino przyszło do niej w 1936 roku. Jednak nazwisko zyskało popularność dopiero znacznie później.
Jej filmografia to lista uroczych dziwactw. Zagrała w filmie Paszport do Pimlico w 1949. Wystąpiła w filmie “Mysz na Księżycu” w 1963. Ale wszyscy znają ją z jednej specyficznej roli. Pani Marple.
Serial detektywistyczny Agathy Christie dał jej możliwość bycia sobą. Zagrała ekscentrycznego detektywa w czterech filmach:
* „Mówi się o morderstwie” (1961)
* „Morderstwo w galopie” (1963)
* „Morderstwo na jachcie” (1964)
* „Śmierć Foxtrota” (1964)
Jedynie praca detektywistyczna jej nie fascynowała. Urzekła ją rola w filmie „Veeps”. Zagrała księżną Brighton. Rola była niezwykła. Wykonanie było niezaprzeczalne. W 1963 roku zdobyła Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej.
Branża zauważyła tę nagrodę. W 1967 roku otrzymała tytuł szlachecki jako Dama Imperium Brytyjskiego.
Nie była tylko aktorką. To była stała. Wychowana przez dwie ciotki, które kochały teatr, nigdy go nie opuściła. Po prostu zaczęła głośniej się deklarować.
