Orbita jest pełna. Czas przestać zanieczyszczać przestrzeń kosmiczną

0
11

Nie chodzi tylko o dostęp do Internetu. To kwestia chaosu.

Organizacje ekologiczne i naukowe jednoczą się we wspólnym froncie. Wzywają do federalnego przeglądu środowiskowego, zanim niebo zatonie w masach centrów danych. Mówimy o milionach satelitów. Miliony.

Na przykład SpaceX zwróciło się już o licencję na umieszczenie miliona pojazdów na niskiej orbicie okołoziemskiej. Federalna Komisja Łączności (FCC) obecnie wydaje takie zezwolenia bez żadnych problemów. Nie są wymagane żadne badania wpływu na środowisko. Tylko czek do góry. Według koalicji kierowanej przez organizację non-profit Earthjustice jest to szaleństwo.

„Pozwolenie na rozmieszczenie miliona orbitalnych centrów danych… jest nie tylko nieodpowiedzialne. To lekkomyślność.”

Tim Whitehouse z Pracowników Publicznych na rzecz Odpowiedzialności za Środowisko (PEER) wyjaśnił to 8 lipca. I ma rację. Potencjał zanieczyszczenia atmosfery i powstawania śmieci kosmicznych jest ogromny. Cierpi także dzika przyroda. Konsekwencje te należy dokładnie rozważyć przed podjęciem wszystkich decyzji.

Przestrzeń jest nieskończona. To prawda. Ale niska orbita okołoziemska (LEO) tak nie jest. Obecnie na orbicie znajduje się około 15 000 aktywnych satelitów. Łączna liczba śledzonych obiektów sięga 46 000. Dzięki projektowi Starlink liczba ta wzrosła już gwałtownie do 58 000. Proponowany boom na centra danych nie tylko zwiększy tę liczbę. On to wysadzi.

Eksperci ostrzegają, że taka ekspansja zaszkodzi życiu na Ziemi.

Jan Hasselman z Earthjustice zauważa, że ​​agencje mają obowiązek działać zgodnie z prawem. Prawo wymaga od FCC rozważenia ryzyka. Jeśli tego nie zrobią. Pozwiemy. Tylko.

Komisja FCC nigdy nie wymagała przeglądu środowiskowego w przypadku wdrażania pojazdów w firmie LEO. Ta petycja zmienia tę dynamikę. Koalicja postuluje zawieszenie koncesji do czasu odpowiednich przeglądów.

Jakie są szkody?

Kolizje. Więcej satelitów oznacza większe ryzyko wypadków. Tworzą się chmury śmieci. Chmury te powodują nowe kolizje. Reakcja łańcuchowa. Wystrzelenie rakiety uwalnia gazy cieplarniane do naszej atmosfery. Później satelity spłoną. Uwalniają metale ciężkie. Atmosfera jest zanieczyszczona. Dwa razy.

I jest też niebo.

Zanieczyszczenie światłem zmienia wszystko. Ekosystemy działają według naturalnego rytmu. Jasne światło zakłóca te rytmy. Nietoperze tęsknią za oknami dokarmiania. Owady znikają z łańcucha pokarmowego. Kuguary przestają wędrować. Największe drapieżniki są izolowane. Populacje ulegają fragmentacji.

Wyobraź sobie nocne niebo migoczące milionem nowych świateł. Nie będzie ciemno. Nie będzie dziko. Zamieni się w farmę serwerów.

Ruskin Hartley z DarkSky International jest zaniepokojony nieodwracalnymi szkodami. FCC ma obowiązek chronić ciemne niebo. Muszą potraktować to poważnie. Lub ryzykują całkowitą utratę kontroli nad swoim otoczeniem.

Każdego roku, gdy patrzymy w górę, widzimy mniej wszechświata. Dlaczego wciąż pogarszamy sytuację?