Poziom oceanów rośnie. El Niño powraca

0
7

Upał rośnie. Woda rozszerza się. Satelity widzą wszystko.

Pod falami Oceanu Spokojnego szykują się ogromne zmiany klimatyczne. Nie zgadujemy już na podstawie fusów od kawy. NASA i jej partnerzy widzą ocean wznoszący się tuż pod ich nosami.

El Niño oficjalnie powróciło w czerwcu 2025 r. Stop – właściwie w czerwcu 2026 r. Czas leci lub pełza, w zależności od tego, ile kawy wypijesz. NOAA potwierdziła początek zjawiska 1 czerwca… nie, 11 czerwca. Stało się to po tym, jak przez wiele miesięcy temperatura morza utrzymywała się o co najmniej pół stopnia Celsjusza powyżej normy. To jest próg techniczny. Ale agencje kosmiczne zauważyły ​​problemy na kilka tygodni przed tą datą.

Obserwowanie ciepła z dużej wysokości

Nie chodzi tylko o to, że gorące powietrze uderza w skórę podczas spaceru po plaży. Problem jest głębszy.

Satelita Sentinel-6 Michael Freilich spogląda z orbity. W ramach tego wspólnego projektu NASA i Europejskiej Agencji Kosmicznej monitorowana jest fizyczna wysokość poziomu oceanów. Po co? Ciepła woda zajmuje więcej miejsca niż zimna woda. To jest elementarna fizyka. Kiedy w środkowym Pacyfiku gromadzi się ciepło, powierzchnia morza dosłownie się podnosi.

Kolor czerwony na mapie oznacza podwyższony poziom.
Niebieski? Zmniejszony.
Biały – zbliżony do normalnego.

Naukowcy odfiltrowali szumy sezonowe i długoterminowe zmiany pływów spowodowane samym globalnym ociepleniem. Chcieli zobaczyć surowy puls zbliżającej się burzy. Wynik był jasny: woda stała się „wyższa”.

Zabawa z falami Kelvina

To nie stało się z dnia na dzień. Proces był powolny.

Wiosną 2026 r. potężne impulsy ciepła zaczęły przemieszczać się na wschód wzdłuż równika. To były fale Kelvina. Nazwany na cześć fizyka, a nie sieci hoteli. Fale te służą jako wczesne sygnały powstawania El Niño. Zwykle pojawiają się, gdy pasaty słabną. Albo, co gorsza, gdy zmienią kierunek.

Zazwyczaj wiatry te kierują ciepłą wodę na zachód, porywając ją u wybrzeży Azji. Ale kiedy wiatr ustanie? Ciepło wraca. W stronę Ameryki. Jak prąd wychodzący. Tylko cieplej.

Głębokie „futro”

Dlatego te konkretne pomiary są tak ważne.

Cienka warstwa ciepłej wody powierzchniowej może w ciągu jednego dnia wyparować lub zostać wzburzona przez burze. Ale te fale Kelvina spowodowały głębsze ocieplenie. Obniżyli termoklinę – granicę między ciepłymi, płytkimi wodami a głębokimi, zimnymi wodami – znacznie poniżej powierzchni.

Wyobraź sobie, że rzucasz ciężki wełniany koc nad ocean. Tołstoj. Trudno się otrząsnąć. Trudno to złamać.

Ten głęboki zbiornik dłużej zasila bestię El Niño. Daje mu wytrzymałość. Ocean jest dosłownie pokryty ciepłem. Oznacza to, że zimna woda nie może łatwo podnieść się z dna wzdłuż wybrzeża Pacyfiku w Ameryce Południowej. Proces upwellingu (podnoszenia się wód głębokich) zostaje zahamowany. Cykl jest zakończony.

1997 wzywa…

Czy to oznacza, że jesteśmy skazani na powtórzenie historii?

Severin Fournier uważnie śledzi dane. Jest pracownikiem naukowym w JPL i bezpośrednio współpracuje z projektem Sentinel-6. 8 czerwca zachodni Pacyfik wyglądał niesamowicie podobnie do lata 1997 roku. Pamiętasz ten rok? Następnie nastąpiło jedno z najbardziej niszczycielskich zjawisk El Niño, jakie kiedykolwiek zarejestrowano.

„Wszystko jak dotąd wskazuje na to, że jest to główne El Niño”.

Ale nie panikuj. Rok 2026 nie jest powtórką roku 1997. W tyle pozostała część wschodnia. Do czerwca do wybrzeża Ameryki dotarło mniej fal Kelvina w porównaniu do trzydziestu lat temu. Wciąż nadrabiała zaległości.

Nadchodzą jednak nowe fale upałów. Przeprowadzka na wschód. Zdobywanie sił.

Czy rok 2026 będzie w stanie dorównać historycznemu potworowi z 1997 roku? Nikt nie wie. Może. Bardziej prawdopodobne. Ocean i atmosfera wkrótce zaczną się kłócić. A warunki pogodowe będą trudne.

Sama Fournier powiedziała: Szanse są teraz większe, niż powiedziałam tydzień temu.

Będziemy potrzebować kolejnych tygodni obserwacji gwiazd. A za wzburzoną wodą pod nimi. Aby zrozumieć, dokąd to wszystko zmierza.