Starseeker: Astroneer Expeditions wygląda jak „Astroneer 2”. Ale to nieprawda. Na pierwszy rzut oka tak, ten sam styl artystyczny, to samo uniwersum. Jednak istota gry uległa całkowitej zmianie. Astroneer położył nacisk na budowanie bazy, kreatywne narzędzia i długi czas szlifowania. Starseeker usunął to wszystko. Krótkie loty, łatwe misje, nacisk na eksplorację, a nie budowę.
Twórca gry Adam Bromell z System Era nazywa to doświadczenie „bardziej przytulnym”. Wczesny dostęp pokazuje prymitywny, ale obiecujący projekt. Weterani Astroneera mogą przeżyć lekki szok: nie jest to bezpośrednia kontynuacja, ale zmiana kierunku.
„W głębi serca nadal jestem fanem Star Trek.”
Ten cytat wyjaśnia całą filozofię projektowania. Bromell chce dawać nadzieję, a nie stres związany z przetrwaniem. Wspomina Gene’a Roddenberry’ego, Star Trek, hojność i uczciwość. Cel? Aby sprawić graczom taką samą radość, gdy w Minecraft spojrzysz na blok i powiesz: „Wow, co zbudowaliśmy!” Społeczność jest tutaj kluczowa. Ważniejsze niż łup. Ważniejsze niż pojedyncze podboje.
Jak to działa
Pojawiasz się na stacji ESS Starseeker. To jest Twoje centrum. To tutaj poznajesz przypadkowych ludzi. Nie tylko znajomi z serwera Discord, ale także nieznajomi. Następnie schodzisz na powierzchnię. Pętla gry stała się bardziej zacieśniona. Przywracasz technologię, skanujesz florę i faunę oraz znajdujesz zasoby. Sesje są krótkie. Nikt nie czeka, aż jego ogromna baza zgnije z powodu bezczynności.
To model „światła ekstrakcyjnego”, ale bez paranoi. W większości takich gier utrata sprzętu boli i karze za błędy. Tutaj? Nikt do ciebie nie strzela. Istnieją naturalne zagrożenia. Ukąszenia obcych robaków. Ale ryzyko społeczne jest minimalne. Na stacji można bezpiecznie handlować. Panuje tu atmosfera „weź grosz, zostaw grosz”.
Dlaczego nie zachować wszystkiego dla siebie?
„W przeciwieństwie do innych gier survivalowych, nie zmuszamy Cię do ryzykowania wszystkiego, aby uciec.”
Ten wybór zmusza graczy do innej interakcji. Koleżeństwo. Bromell nazywa obecną fazę wczesnego dostępu „fundamentem”. To poligon doświadczalny dla zaangażowania społeczności. Być może wprowadzą na stacji „poranne ogłoszenia”. Jednostki będą przyznawane na podstawie globalnych osiągnięć. Pętla sprzężenia zwrotnego żyje.
Estetyka i antagoniści
Grafika jest kreskówkowa. Nie spodziewaj się fantastyki naukowej. Bromell przyznaje, że stawiają na aspekt gry. Elementy są prawdziwe, ale stylizowane. Kolory nie zawsze odpowiadają podręcznikom, pomimo skarg graczy w ubiegłych latach na odcienie malachitu. Skafandry kosmiczne wyglądają jak te z NASA czy Roskosmosu z 2015 roku. Kolory biały, szary, jasne. Znajomy. Dostępny. To tak, jakby dzieci bawiły się zabawkami.
Tutaj też jest pewna historia. Film wprowadzający na nią wskazuje. Bromell z natury przywiązuje dużą wagę do szczegółów. Nie chce zepsuć antagonistów. Wspomniał jednak, że główny wątek fabularny zostanie ukończony w wersji 1.0. Po tym? Podróż będzie kontynuowana. Ale podczas eksploracji, aby przetrwać, pomóż dowiedzieć się, kim są źli.
Łamanie zasad
Siedem lat rozwoju. Zaczęło się od dwóch kolesi bawiących się w piaskownicy z fizyką. Przekształcił się w współpracującego misjonarza. Bromell nie chce po prostu stworzyć Astroneera 2. Przynajmniej na razie. Chce twórczych możliwości.
Lubi, gdy gracze oszukują system. Wspomniał o wydarzeniu na PAX, podczas którego gracze używali kombinacji narzędzi podobnych do exploitów, aby wylecieć poza mapę. To był jego ulubiony fragment. To pokazało zabawę. Chce, aby ludzie łamali ustanowione przez niego zasady, zamiast podążać wyznaczoną dla nich złotą ścieżką.
Starseeer zapożycza elementy z chaotycznych kooperacji, takich jak Helldivers. Następnie pakuje je do celów publicznych. To dziwna mieszanka. Mechanika ekstrakcji bez chwytaków. Struktura kooperacji z tempem dostosowanym do graczy solo.
Pełna realizacja wizji może zająć trochę czasu. Wczesny dostęp jest z definicji chaotyczny. Ale to odświeżające. Gra, która sugeruje, że eksploracja kosmosu nie powinna być walką o dominację. To może być po prostu wspólny wyjazd.
Gdzie iść dalej? Może antagoniści się otworzą. Być może gospodarka handlowa załamie się i ponownie rozpadnie. Kto wie. Drzwi są otwarte.
