Dzieje się to na górze Sliwenani. Ponury wtorek w lutym.
Miejscowi mieszkańcy ciągną ciężkie torby po zboczach wzgórz Antrim.
Nie sadzić drzew.
Nie do układania cegieł.
Ustawili gigantyczne cylindry z wełny.
Tak, z prawdziwej owczej wełny.
Stephanie Klock ze Związku Rolników Ulsteru (UFU) nazywa to ekscytującym. Widzi tu nowy rynek dla rolników, którzy często nie są w stanie pokryć nawet kosztów strzyżenia owiec.
Inicjatywę wspiera także James Devenney z Ulster Wildlife. Ma nadzieję, że ta niezwykła alternatywna metoda zadziała.
Wiele lat temu importowaliśmy maty wykonane z kuyra – włókien łupin orzecha kokosowego – z Azji Południowo-Wschodniej, zwłaszcza z Indonezji.
To rozwiązało problem. Zatrzymał wodę, ograniczył erozję i pomógł przywrócić wilgoć zdegradowanym torfowiskom.
Ale droga do nas była bardzo długa.
„Sprowadziliśmy go z zagranicy, co pozostawiło po sobie znaczny ślad węglowy.”
Oto ironia losu: przywracamy Ziemię do stanu pierwotnego, spalając paliwa kopalne, aby przetransportować fundusze na tę renowację przez ocean.
Pomysł jest zatem prosty: działać lokalnie. Korzystaj z zasobów odnawialnych. Wykorzystaj to, co już masz pod ręką.
Te maty wyglądają jak ogromne, diabelnie gęste rolki, które chronią przed przeciągami.
Na zewnątrz znajduje się tkana podstawa, wełniana wyściółka od wewnątrz i mocna wełniana lina pośrodku, która zapobiega zwiotczeniu konstrukcji.
Każdy cylinder waży półtora kamienia (około 9 kg).
Wydaje się lekki. Dopóki nie zaczniesz ciągnąć go po zboczu pod śniegiem.
Porównaj to z matami Kuyr, które zastępują.
Każdy po siedem kamieni.
Czterdzieści pięć kilogramów importowanego błonnika.
Na wzgórzach zainstalowano już prawie sześćdziesiąt wełnianych cylindrów. Umieszczali je miejscowi rolnicy i właściciele gruntów.
Dlaczego jest to konieczne?
Ponieważ torfowiska Irlandii Północnej ulegają degradacji.
Dwanaście procent terytorium zajmują torfowiska. Muszą gromadzić węgiel.
Ale osiemdziesiąt sześć procent z nich jest w złym stanie.
Zamiast wchłaniać, uwalniają węgiel.
Matematyka rozczarowuje. Jedyną opcją jest renowacja, ale tradycyjne metody wiążą się z kosztami. Zarówno finansowe, jak i środowiskowe.
Strategia odtwarzania torfowisk, uruchomiona w zeszłym roku, obejmuje 26 działań.
Cel? Funkcjonujące ekosystemy do roku 2040.
W dokumencie szczerze przyznano, że problemem będą pieniądze.
Być może jednak ta decyzja upiecze dwie pieczenie na jednym ogniu.
Daj rolnikom powód, aby cenili swoją wełnę. Przestań traktować to jak odpad.
Zamień go w zasób umożliwiający ochronę zagrożonego brodźca krótkonogiego, motyla zielonogrzbietego i jaszczurki zwyczajnej.
Motyle są gatunkiem priorytetowym. Krótkie nogi są zagrożone.
Projekt ten na pierwszy plan wysuwa wełnę, przywracając brud na należne mu miejsce.
Klock ma nadzieję, że pomysł się przyjmie. Devenney chce obniżyć koszty emisji dwutlenku węgla.
To przypomina współpracę. Rzadki. I udany.
Ale sześćdziesiąt cylindrów to dopiero początek.
Czy wełna wytrzyma próbę czasu? Czy rynek będzie się rozwijał? A może wełna po prostu zgnije, wracając statki z matami kokosowymi?
Nikt jeszcze nie wie.
Obserwujemy wzgórze.
