Starożytne legendy mówią, że starożytni królowie i królowe żyli w luksusie. Ale kości opowiadają inną historię.
Udowodniło to ostatnie badanie. Starożytne egipskie księżniczki wiedziały, jak obchodzić się z zakopaną wraz z nimi bronią. Sztylety. Łukasz. Buzdygany. Nie tylko pozowali z nimi do „zdjęć” w zaświatach.
Naprawdę ich używali.
Dowody trafiły do zakurzonego pudełka. Dosłownie.
W latach 90. XIX wieku, u szczytu Egiptomani, francuski archeolog Jacques de Morgan odkrył te pozostałości w kompleksie piramid w Dahszur. Wiek – cztery tysiące lat. Chór Królewski. Księżniczka Nub-Hotep. Cały orszak zmarłych wysokich rangą.
W 1915 roku wszystko przeniesiono do Muzeum Egipskiego w Tahrir. Potem włożyli go do drewnianego pudełka i zapomnieli o nim.
„Wcześni kuratorzy Muzeum Egipskiego nadali całemu pudełku tylko jeden numer… i opisywali zawartość jako «szczątki ludzkie»”.
Leżeli tam przez sto trzydzieści lat.
Do 2020 roku.
Zeinab Hashesh, profesor archeologii na Uniwersytecie Beni Suef, zapamiętał pudełko. Wyjęła to. Wewnątrz znajdował się król Horus, księżniczki Nub-Hotep, Itaveret, Henmet i Ita oraz jedna niezidentyfikowana kobieta.
Brakowało jednak ich czaszek. Zniknęli w 1906 roku. Wysłano ich na studia do szkoły medycznej, a potem zniknęli bez śladu. Bez czaszek obraz był niekompletny. Ale Khashesh nie wycofał się. Zbadała kości. Zrobiłem zdjęcie rentgenowskie. Czytałem historię napisaną na wapniu.
Wyniki były zaskakujące.
Przez dziesięciolecia uczeni przypisywali broń znajdującą się w tych grobowcach symbolice. Uważali je za ofiary rytualne. Rzeczy, które zostawia się na pokaz, bo męskie sprawy są niebezpieczne. Francuscy egiptolodzy w 1894 roku byli zakłopotani: dlaczego dziewczęta potrzebowały maczug? Nadal byliśmy zaskoczeni, ale teraz mamy lepszą odpowiedź.
Hashesh badał punkty przyczepu mięśni. Te kościste wypustki, do których przylegają mięśnie, opowiadają historię powtórzeń. Intensywności. Nawyki.
Księżniczka Nub-Hotep i król Horus mieli masywne przyczepy mięśniowe na ramionach. Te, które powstają przy codziennym pociąganiu za cięciwę.
„Znaleźliśmy silne oznaki rozwoju… korelujące z powtarzalnymi czynnościami o dużej intensywności”.
To nie było weekendowe hobby. To był zawód.
Księżniczka Ita. Wiek: późne lata dwudzieste lub trzydzieste. Mocnej budowy, przystosowany do posługiwania się maczugami i sztyletami.
Księżniczka Itaveret. Złamania żeber. Złamana stopa. Mimo to strzeliła z łuku. Jej kości krzyczały: „Łucznik”.
Księżniczka Henmet. Osoby starsze. Kości cienkie, ale więzadła mocne jak skóra.
Kobiety te nie prowadziły siedzącego trybu życia. Nie siedziały i nie czekały na swoich mężów.
Czy chodziło o władzę? Niewątpliwie. Ale także o teologii.
Starożytni Egipcjanie wierzyli w specyficzny rodzaj przetrwania. Ich duchowe ciało potrzebowało siły, aby przetrwać próbę czasu. Księżniczki nosiły tytuł mesut-nisu. Dzieci Króla. Ich zadaniem było utrzymanie cykliczności boskiego króla. Rytualna regeneracja wymaga pewnego rodzaju „silnika”.
Bez paliwa nie uruchomisz samochodu. Albo na perfumach.
„Byli daleko od siedzącego trybu życia w luksusie, byli dobrze wyszkolonymi sportowcami”.
Nie naśladowali mężczyzn. Zrobili to, czego wymagała królewska krew. Zdyscyplinowany. Mocny. Potrafi użyć siły.
Często zakładamy, że przeszłość była miękka dla bogatych. Wierzymy, że archiwa mówią całą prawdę. Oni nie. Prawda leżała w piwnicy. W źle oznakowanym pudełku.
Dopiero zaczynamy czytać przypisy do historii.
