Tracimy komórki. Miliardy z nich. Każdego dnia w głębi naszego ciała zachodzi ciągły proces odnowy: stare komórki obumierają, ustępując miejsca nowym.
Wcześniej sądzono, że gdy komórka decyduje się popełnić samobójstwo, proces ten jest chaotyczny i nieuporządkowany. Po prostu śmieci czekają na uprzątnięcie.
Ale to nie jest prawdą.
Okazało się, że komórkowe „samobójstwo” ma swoją ścisłą strukturę.
Zespół naukowców z Uniwersytetu La Trobe odkrył coś, co nazywają „odciskiem śmierci”. Jest to specyficzny sygnał, który pozostaje po śmierci komórki i kieruje układ odpornościowy do zbierania resztek, oczyszczania okolicy i zapobiegania stanom zapalnym, które mogłyby wywołać atak na własne tkanki.
Brzmi użytecznie, prawda?
Tak, ale w systemie jest błąd.
Dowiedziały się o tym wirusy. Albo przynajmniej ewoluował, aby korzystać z tego mechanizmu.
Naukowcy opublikowali swoje wyniki w czasopiśmie Nature Communications. Badali apoptozę, zaprogramowany sposób samozniszczenia komórek w przypadku ich uszkodzenia lub utraty funkcji. Naukowcy nie tylko obserwowali śmierć komórek; Wykorzystując wizualizację 3D w czasie rzeczywistym, zmapowali skutki tego procesu.
Spodziewaliśmy się zobaczyć normalne pozostałości komórkowe. Standardowe pęcherzyki zewnątrzkomórkowe to małe pęcherzyki zawierające białka i DNA, które komórki uwalniają w celu komunikacji.
Ale odkryli coś nowego. Specyficzny typ pęcherzyka.
Nazwano je F-ApoEV (od angielskiego Footprint of apoptosis EV). Brzmi to trochę przytłaczająco, ale pomyśl o nich jak o bułce tartej.
Umierająca komórka pozostawia po sobie te okruchy. Układ odpornościowy podąża tropem, znajduje pozostałości komórki i wchłania je. Proste i skuteczne czyszczenie.
Jak ujęła to Stephanie Rutter, biochemik, która kierowała badaniem:
“Wiedzieliśmy, że organizm musi wyeliminować te fragmenty, w przeciwnym razie pozostaną. A jeśli pozostaną, wywołają reakcje autoimmunologiczne. Ale nie spodziewaliśmy się, że w tych torebkach mogą być ukryte wirusy.”
Zwłaszcza grypa nauczyła się maskować ciężar.
Oto jak to działa. Komórka ulega zakażeniu i zaczyna obumierać. Wirus jest zapakowany w F-ApoEV. Układ odpornościowy podchodzi, widzi „odcisk”, wychwytuje pęcherzyk i zabiera resztki komórki do recyklingu.
Ale ładunek składa się z czegoś więcej niż tylko martwego materiału komórkowego. Wirus się tam ukrywa.
A układ odpornościowy resetuje go w pobliżu. W zdrową tkankę. Do świeżych komórek, gotowych na infekcję.
W ten sposób mechanizm mający na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się infekcji staje się jej nośnikiem. „Sprzątacze” rozprzestrzeniają infekcję.
Czy to koniec świata?
Nie. To tylko biologia. Skomplikowany i bezwzględny.
Jest szansa, że uda nam się to naprawić. Albo chociaż spróbuj.
Jeśli zrozumiemy, jak działają te odciski palców, być może będziemy w stanie zakłócić sygnał lub spowodować, że organizm bezpiecznie zniszczy pęcherzyki, nie uwalniając ich ładunku. Leki mogą potencjalnie zakłócać tworzenie się F-ApoEV, uniemożliwiając wirusowi swobodne przemieszczanie się, jednocześnie umożliwiając układowi odpornościowemu usuwanie martwych komórek.
Pięknie to ująła Georgia Atkin-Smith z Instytutu Waltera i Elizabeth Hall:
„Umierające komórki mogą komunikować się nawet z grobu.”
To zmienia cały obraz.
Wydawało nam się, że rozumiemy, jak działa śmierć komórki. Myśleli, że to tylko zamknięcie. Teraz 我们知道, że jest to transmisja. A wirus słucha.
Wyniki badań laboratoryjnych są jasne. Ale jak sprawy mają się w prawdziwym świecie? Nie jest to jeszcze jasne. Konieczne są dalsze badania. Należy sprawdzić, czy dane te potwierdzają się poza probówką.
Ale na razie pamiętaj o tym: kiedy umrzesz, twoje komórki nadal będą mówić. I ktoś słucha.
Zobacz także: Myśleliśmy, że to zjawisko śmierci komórkowej jest nieodwracalne, ale się myliliśmy
