W grudniu 2006 roku wojna w Iraku przybrała nieoczekiwany obrót. Wojska amerykańskie i brytyjskie przestały polegać wyłącznie na zaawansowanych technologicznie czujnikach przy oczyszczaniu budynków. Zaczęli używać świątecznej zabawki. Rozpylali Silly String w korytarzach i drzwiach. Gdyby tam znajdował się wyzwalacz, przylgnęłyby do niego jasne plastikowe pasma, odsłaniając śmiertelną pułapkę, zanim ktokolwiek na nią nadepnął.
Nagle tania zabawka stała się narzędziem przetrwania.
Ta historia stała się popularna w Internecie. Rodziła pytania, które wydawały się tak proste, że nie dało się na nie znaleźć skomplikowanych odpowiedzi. W jaki sposób pojemnik pod ciśnieniem może uwolnić setki stóp stałego materiału? Dlaczego nić nie zrywa się, gdy natrafi na cienki drut? A kto właściwie stworzył formułę, która mogła zapobiec eksplozji?
Internet był gotowy udzielić odpowiedzi. A przynajmniej tak mu się wydawało.
Strony twierdziły, że tajemnica była dobrze chroniona. Mówili, że chemicy znaleźli się w ślepym zaułku. Argumentowali, że producent chroni recepturę jako tajemnicę państwową. Ale był jeden fakt, co do którego wszyscy byli zgodni. Julius Saman przedstawił światu Silly String w 1969 roku.
Ta data jest poprawna. Reszta to w większości fikcja.
Mit o niemożliwej formule
Większość źródeł postrzega Silly String jako tajemnicę chemiczną. Mówią, że jest to płyn nienewtonowski. Twierdzą, że składniki są tak tajne, że żaden zewnętrzny naukowiec nie jest w stanie ich odtworzyć. To wygodna narracja. Sprawia, że produkt wygląda jak magia. Odstrasza to również przeciętnego konsumenta od zadawania właściwych pytań.
Prawda jest dużo bardziej prozaiczna. I o wiele bardziej interesujące.
Julius Saman nie był chemikiem. Był sprzedawcą. Jego firma Saman Industries kupiła od zbankrutowanego producenta prawa do produktu o nazwie „Silly String”. Saman nie wynalazł chemii. Wynalazł marketing. A marketing był tak skuteczny, że ludzie zapomnieli, jak prosty był ten mechanizm.
Nauka o opryskiwaniu
Spójrzmy na fizykę. Pojemnik Silly String zawiera propelent i roztwór polimeru. Materiałem pędnym jest zwykle sprężony gaz. Po naciśnięciu dyszy ciśnienie spada. Ciecz szybko się rozszerza.
To nie magia. To jest termodynamika.
Polimer jest cząsteczką o długim łańcuchu. Rozpuszcza się w rozpuszczalniku. Po opuszczeniu pojemnika rozpuszczalnik niemal natychmiast odparowuje. Polimer twardnieje, tworząc solidną nić, zanim dotrze do podłoża. Dlatego leci tak daleko. Ona jest lekka. Jest aerodynamiczny. A zanim wyląduje, będzie już sucho.
Niektóre źródła podają, że nić przeznaczona jest do owijania przewodów. To jest błędne. Ona po prostu utknęła. Tekstura utwardzonego polimeru jest szorstka. Przylega do powierzchni. Jeśli jest tam drut, nić owinie się wokół niego. Jeśli nie ma drutu, nić po prostu spada w stertę.
Kto to właściwie wymyślił?
Na puszce widnieje nazwisko Juliusa Samanny. Ale to nie on stworzył oryginalną formułę.
Bradley Products w Indianie stworzył podobny produkt pod koniec lat pięćdziesiątych. Nazwali to „Silly String”. To był nowy produkt. Sprzedawała się słabo. Firma zbankrutowała.
Saman kupił prawa w 1966 roku. Zmienił markę. Promował to agresywnie. Dodał
Prawdziwi wynalazcy głupiego sznurka
Zapomnij o legendach Internetu. Amerykański patent z 1972 r. na „pieniącą się kompozycję żywiczną” opowiada inną historię. Opisuje płyn w aerozolu, który jest rozpylany w postaci lekko lepkiego golenia. To jest głupi ciąg. Powiedział wynalazcy? Roberta P. Coxa i Leonarda A. Fisha.
Urząd Patentów i Znaków Towarowych Stanów Zjednoczonych (USPTO) wydał patent firmie Wham-O. Znasz to imię. Stworzyli hula-hop. Stworzyli frisbee. Własna strona internetowa Wham-O potwierdza tę chronologię. Wprowadzili produkt w 1972 roku.
W oryginalnej dokumentacji brakuje Juliusa Samanna. Wyszukiwanie amerykańskich patentów sięgających 1790 roku pokazuje, że jego nazwisko pojawia się dokładnie w dwóch dokumentach. Obydwa klasyfikowane są jako pojemniki na substancje lotne. Substancje te to perfumy. Pojemniki to wycinanki kartonowe. Jedna przypomina choinkę. Inny przedstawia nagą kobietę.
Dlaczego więc każda witryna twierdzi, że Saman wynalazł Silly String? Odpowiedź kryje się w kolejnych przeniesieniach praw. W 1999 roku Wham-O przekazał znak towarowy Silly String firmie Julius Samann, Ltd. Firma ta jest właścicielem korporacji Car-freshner. Odświeżacz samochodowy produkuje te same wiszące pachnące drzewa. Jej dział gier, Just for Kicks, produkuje obecnie Silly String. Inne marki również produkują podobne produkty. Istnieją nazwy takie jak Fun Streamer i Crazy String.
Pomimo zamieszania produkt nie jest tajemnicą. Sposób w jaki leci. Sposób, w jaki się trzyma. Wszystko sprowadza się do interakcji składników. Następnie przyjrzymy się, jak zwykłe chemikalia zamieniają się w niezwykłe płynne wióry.
Śledzenie osi czasu znaku towarowego
Kalendarium historii Wham-O umieszcza pojawienie się Silly String w 1972 roku. Zgłoszenia znaku towarowego USPTO dotyczące logo przedstawiają nieco inną historię. We wniosku wskazano, że pierwsze użycie logo miało miejsce 6 sierpnia 1969 r.






















