Dlaczego nowy coroczny test testosteronu w wojsku może obrócić się przeciwko wojsku

0
18

Pentagon wymaga, aby wszyscy żołnierze w czynnej służbie i żołnierze rezerwy w wieku powyżej 30 lat poddawali się corocznym testom na poziom testosteronu. Nowa polityka, ogłoszona 15 lipca, opiera się na konieczności „przywrócenia i optymalizacji naturalnych zdolności”, aby zapewnić armii gotowość bojową. Sekretarz obrony Pete Hegseth bezpośrednio łączy ten hormon z siłą biologiczną i długowiecznością.

To radykalna zmiana.

Jeszcze kilka lat temu narracja była zupełnie inna. W 2019 r. badacze zajmujący się zdrowiem wojskowym byli zaniepokojeni nadmiernym używaniem testosteronu. Odkryli, że prawie 3 na 1000 mężczyzn personelu wojskowego niewłaściwie otrzymywało hormonalną terapię zastępczą testosteronem (HTZ). Ich ostrzeżenie było ostre: niepotrzebne uzupełnianie zamiast zwiększać możliwości wdrożenia, ogranicza je.

Teraz? Być może jesteśmy świadkami fali nadmiernego traktowania. A społeczność medyczna jest zaniepokojona.

Konsensus medyczny w sprawie badań przesiewowych hormonów

Przyjrzyjmy się, co faktycznie mówią dane na temat badań przesiewowych mężczyzn pod kątem niskiego poziomu testosteronu. Główne organizacje zajmujące się ochroną zdrowia na ogół nie wspierają powszechnych badań przesiewowych mężczyzn bez objawów.

Dlaczego? Ponieważ definicja „niskiego” jest niejasna.

Nie ma uniwersalnej wartości progowej, która jednoznacznie oznaczałaby „zbyt niska”. Ogólnie przyjęty próg wynosi 300 nanogramów na decylitr (ng/dl). Jednak spadek poniżej tej wartości nie oznacza automatycznie, że mężczyzna jest chory. Niektórzy faceci bez problemu przechodzą przez 250 ng/dl. Inni czują się okropnie przy 350 ng/dL.

Objawy są ważne. Najczęstszymi podejrzanymi są zmęczenie, niskie libido i obniżony nastrój. Ale objawy te są również związane ze stresem, brakiem snu i depresją.

„Postawienie diagnozy niedoboru testosteronu przy braku objawów przedmiotowych i/lub podmiotowych zwiększa prawdopodobieństwo błędnej diagnozy i zmniejsza potencjalne korzyści z terapii testosteronem” – twierdzi Amerykańskie Towarzystwo Urologiczne.

Jeśli armia podda badaniom wszystkich osób w wieku powyżej 30 lat, niezależnie od objawów, istnieje ryzyko zidentyfikowania mężczyzn, którzy są całkowicie zdrowi, ale znajdują się jedynie w dolnej granicy szerokiego „normalnego” zakresu (300–1000 ng/dl).

Testowanie nie jest taką prostą rzeczą

Jedną z głównych obaw jest to, w jaki sposób dokładnie zostaną przeprowadzone te testy?

Luke Cox, wykładowca sportu i nauk ścisłych na Uniwersytecie w Swansea, który bada doping, ujął to bez ogródek: „Jedną z moich największych obaw… jest to, w jaki sposób dokładnie będą przeprowadzane te badania?”

Poziom testosteronu ulega znacznym wahaniom. Intensywny trening fizyczny może chwilowo obniżyć jego poziom. Zły sen zmniejsza to. Nawet pora dnia ma znaczenie. Dlatego lekarze wymagają dwóch oddzielnych badań krwi wykonywanych rano w celu potwierdzenia niedoborów.

Jednorazowa analiza odcięcia? To nie wystarczy, aby postawić ostateczną diagnozę. Tworzy to idealną burzę fałszywych alarmów. A gdy tylko przypiszesz danej osobie etykietę „z deficytem”, zaczyna się presja na leczenie.

Ukryte ryzyko stosowania testosteronu HTZ

Często mówimy o zaletach testosteronu. A dla mężczyzn z prawdziwym niedoborem on naprawdę istnieje.

Badania kliniczne wykazują wyraźną poprawę popędu seksualnego, nastroju i gęstości kości u mężczyzn z naprawdę niskim poziomem testosteronu. HTZ pomaga starszym mężczyznom utrzymać masę mięśniową i zmniejsza objawy depresji. Korzyści te są jednak przeznaczone wyłącznie dla osób ze zdiagnozowaną potrzebą medyczną.

Dla mężczyzn z normalnym poziomem? Dane stają się niejasne. Istnieją słabe dowody na to, że suplementacja testosteronem poprawia życie seksualne lub zwiększa agresję u zdrowych mężczyzn.

Ale jakie są skutki uboczne? Są dobrze udokumentowane.

Kiedy podajesz egzogenny testosteron, twoje ciało to zauważa. Mózg wykrywa wysoki poziom we krwi i wyłącza naturalną produkcję w jądrach. Jest to prosty mechanizm sprzężenia zwrotnego.

To wyłączenie zatrzymuje produkcję nasienia. Może to prowadzić do niepłodności. A powrót do zdrowia nie następuje natychmiast. Po zaprzestaniu stosowania HTZ może minąć kilka lat, zanim produkcja nasienia powróci do normy. Jest to problem dla młodszych członków służby, którzy mogą chcieć później założyć rodzinę.

Inne poważne zagrożenia obejmują:

  • Erytrocytoza: Nadmierne stężenie czerwonych krwinek. Zwiększa to ryzyko zakrzepów krwi i udaru mózgu.
  • Bezdech senny: HTZ może pogorszyć obturacyjny bezdech senny, prowadząc do obrzęku (obrzęków) kończyn.
  • Zaburzenie równowagi hormonalnej: Ponieważ organizm przekształca część testosteronu w estrogen, wysoki poziom może prowadzić do niepożądanych skutków ubocznych, takich jak ginekomastia (powiększenie piersi).

Pamiętacie raport za 2019 rok? Zauważono, że niewłaściwe stosowanie HTZ może „wpływać na gotowość do wdrożenia i gotowość medyczną” ze względu na te szczególne skutki uboczne. Nakazując badania przesiewowe, Departament Obrony może niechcący stworzyć więcej żołnierzy niezdolnych do pracy ze względów medycznych, a nie mniej.

Dla kogo to jest?

Polityka ta jest wyraźnie skierowana do mężczyzn. Nie jest jasne, jak żeński personel wojskowy wpasuje się w tę nową strukturę. Departament Obrony odmówił odpowiedzi na pytania dotyczące protokołów badań lub kryteriów stosowania HTZ u kobiet.

Tło kulturowe jest hipermęskie. Testosteron jest kojarzony z męskością, agresją i siłą. Retoryka Hegsetha pasuje do reklamy HRT, która obiecuje „wyższy standard życia”.

Ale biologia jest mniej romantyczna.

Doktor Joshua Halpern, urolog zajmujący się reprodukcją na Northwestern University, zauważa, że ​​chociaż żołnierze pełniący czynną służbę wojskową należą zwykle do najzdrowszych mężczyzn, znaczna ich część może osiągać słabe wyniki. „Nie musi to oznaczać, że muszą poddać się leczeniu” – mówi.

Młodzi mężczyźni mają obecnie średnio niższy poziom testosteronu niż mężczyźni w 2000 roku, prawdopodobnie z powodu wyższego wskaźnika masy ciała, siedzącego trybu życia i toksyn środowiskowych. Jednak traktowanie liczb zamiast ludzi ignoruje złożoność. Czasami najlepszym leczeniem nie są hormony. Jest to metoda leczenia bezdechu sennego. Lub korekta diety. Lub redukcja stresu.

Prawna szara strefa

Jest jeszcze jeden niuans. Sędzia federalny już kwestionuje sytuację w zakresie leczenia. Trwający proces sądowy przeciwko zakazowi zatrudniania transpłciowego personelu wojskowego uwydatnia zamieszanie wokół stosowania hormonów.

Sędzia zapytał, czym HTZ oferowana mężczyznom cispłciowym różni się od terapii hormonalnej stosowanej przez mężczyzn transpłciowych. Armia balansuje na cienkiej granicy pomiędzy „optymalizacją gotowości” a standardową etyką medyczną.

Jeśli celem jest zachowanie biologicznych podstaw siły, musimy zadać sobie pytanie, czy zalewanie młodych organizmów zewnętrznymi hormonami jest rzeczywiście słuszne. Albo po prostu zamieniamy jeden zestaw problemów zdrowotnych na inny.

Odpowiedź może nie leżeć w badaniu krwi. Ale na pewno wiąże się to z konsekwencjami.